Automatyzacja - wsparcie dla człowieka czy zagrożenie masowym bezrobociem?

           

Automatyzacja to zjawisko, którego głównym zadaniem jest wsparcie człowieka, wyręczanie go w monotonnych czynnościach i zwiększenie jego bezpieczeństwa. Pesymiści twierdzą, że może ona doprowadzić do załamania porządku społecznego, bezrobocia i znacznego wykluczenia człowieka z rynku pracy. Czy rzeczywiście jest się czego obawiać? Wiele wskazuje na to, że automatyzacja stwarza jedynie dobre perspektywy, a jej postęp pozwala nam patrzeć w przyszłość z optymizmem.


Rozwiązania z sektora automatyzacji i robotyzacji są wprowadzane w coraz to nowych branżach. Ich zadaniem jest uwolnienie człowieka od monotonnych i żmudnych zadań, zmniejszając tym samym ryzyko nieszczęśliwego wypadku przy niebezpiecznych zadaniach.


Wśród ludzi istnieją jednak obawy, że wraz z rozwojem automatyzacji i robotyzacji zmniejsza się zapotrzebowanie na pracę wykonywaną przez człowieka. Czy to zjawisko jest realnym zagrożeniem i sprawia, że człowiek staje się coraz mniej potrzebny? 


Wsparcie, ale nie zastępstwo

Z raportu Skills Revolutions 2.0 firmy Manpower wynika, że nie mamy się czego obawiać. Aż 92% z 20 tysięcy badanych pracodawców pochodzących z 42 krajów świata uważa, że roboty nie zastąpią ludzi, a wręcz przeciwnie. Rozwój robotyzacji w 34 z 42 krajów (w tym Polski) przyczyni się do wzrostu zatrudnienia. Przedsiębiorcy chcą wykorzystać rozwój technologii jako pomoc dla człowieka, ale nie jego zastępstwo - takiego zdania jest aż 92 ze 100 ankietowanych managerów. 

Automatyzacja sprawdza się chociażby w branży finansowej, w której występuje wiele procesów o charakterze automatycznym i powtarzalnym. Za pomocą automatyzacji tychże procesów, można odciążyć pracowników i wykorzystać ich możliwości tam, gdzie potencjał robotów nie sięga. 

Automatyzacja procesów jest bardzo pożyteczna również w fabrykach i liniach produkcyjnych, czyli szeroko pojętym przemyśle. Wykorzystanie jej jest bardzo istotnym elementem tzw. “czwartej rewolucji przemysłowej”. 

Jedną z największych zalet automatyzacji procesów jest odciążenie człowieka z niebezpiecznych zadań: pracy w szkodliwych warunkach, w spalarniach śmieci, przy segregacji niebezpiecznych odpadów lub ich transporcie. Należy jednak pamiętać, że nad każdym procesem musi czuwać niezastąpiony człowiek. 

Nadchodzące nieuniknione zmiany według pesymistów będą powodem ogromnego bezrobocia i tego, że ludzie masowo będą musieli zmieniać swoje profesje. Jest to główny powód, dla którego rozwój automatyzacji ma tak wielu przeciwników. Nie jest to jednak pierwszy raz w historii świata, kiedy ludzie obawiają się drastycznego postępu technologicznego. 

 

Postęp technologiczny ma służyć człowiekowi, a nie go wykluczyć
W ciągu ostatnich 20 lat poziom automatyzacji zmienił się bardzo drastycznie. Czy efektem tego było zmniejszenie liczby stanowisk dla ludzi? Wręcz przeciwnie. Wraz z rozwojem technologii pojawia się coraz więcej możliwości zastosowania ludzkich zasobów. 


W 2013 roku naukowcy z Oxford University, Michael Osbourne i Carl Frey przeprowadzili na ten temat badania i stwierdzili, że potencjał automatyzacji danego zawodu zależy od tego, w jak dużym stopniu czynności wykonywane w jego ramach mają charakter rutynowy. Automatyzacja najmniej zagraża bowiem tym zawodom, w których liczy się kreatywność. Wspomniani naukowcy na podstawie tych badań postawili tezę, że w najbliższych latach automatyzacja zdominuje 47% wszystkich zawodów. 


Na reakcję środowiska naukowego czekaliśmy do 2016 roku. Eksperci z Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju wytknęli Osbourne’owi i Freyowi błędy metodologiczne i stwierdzili, że zamiast badać skutki automatyzacji w odniesieniu do poszczególnych zawodów, należy przeanalizować potencjał automatyzacji określonych zadań. 


Naukowcy poddali analizie 21 państw członkowskich i na podstawie ich badań okazało się, że zawodów wysoce podatnych na automatyzację jest zaledwie 9%. Eksperci w zakresie doradztwa strategicznego z McKinsey & Company zbadali 750 różnych zawodów - przy obecnym stopniu rozwoju technologii tylko 5% z nich może zniknąć z powodu automatyzacji. 


Autorzy książki “Human + Machine: Reimagining Work in the Age of AI” H. James Wilson i Paul R. Daugherty również twierdzą, że automatyzacja stanowi nie zagrożenie, a wsparcie oraz szansę większego rozwoju dla człowieka. 


- W niektórych zadaniach nadal lepiej będą się sprawdzać kompetencje czysto ludzkie, zwłaszcza tam, gdzie konieczne będzie wyznaczanie kierunków działania, podejmowanie decyzji i wydawanie osądów, kreowanie i empatia. W innych znacznie lepiej poradzą sobie maszyny; dotyczy to wykonywania zadań powtarzalnych, wymagających prognozowania lub adaptacji - czytamy w “Human + Machine: Reimagining Work in the Age of AI”


- Coraz częściej zadania będą miały jednak charakter hybrydowy, łączący kompetencje ludzi i maszyn. W przypadku niektórych czynności to ludzie będą wspierali i uzupełniali maszyny: dotyczy to ich trenowania (np. uczenia sztucznej inteligencji), objaśniania i interpretowania efektów pracy oraz konserwacji; w przypadku innych czynności to maszyny będą potęgowały potencjał ludzi, zwiększając nasze możliwości poznawcze, komunikacyjne i fizyczne - dodają autorzy książki. 


Światowy lider automatyzacji

Światowym liderem w branży automatyzacji jest japońska firma Fanuc, która od 1958 roku rozwija technologię komputerowego sterowania urządzeń numerycznych, wprowadziła ponad 27,5 miliona produktów na całym świecie i zatrudnia ponad 8000 pracowników. Firma posiada również wiele oddziałów w Europie, a jeden z nich znajduje się we Wrocławiu. 


W 2015 roku Fanuc wprowadził na europejski rynek przemysłowy pierwszego robota współpracującego, którego zadaniem jest wykonywanie monotonnych i powtarzalnych czynności, dzięki czemu ludzie mogą skupić się na lżejszych, bardziej złożonych lub wymagających większej kreatywności czynnościach.  


Robot współpracujący nie tylko przejmuje monotonne obowiązki człowieka, ale również zwiększa jego bezpieczeństwo w pracy, a dzięki sztucznej inteligencji i czujnikowi wizyjnemu potrafi samodzielnie rozpoznawać przedmioty i przenosić je w konkretne miejsce z udźwigiem do masy 35 kilogramów. 


Doszliśmy więc do momentu, w którym możemy stwierdzić, że roboty nie są i nigdy nie będą w stanie całkowicie zastąpić ludzi. Wszystko wskazuje na to, że automatyzacja może pomóc nam w wykonywaniu niektórych czynności i optymalizacji procesów, ale, wbrew prognozom pesymistów, nie przyczyni się do bezrobocia i załamania porządku społecznego. 


Fakt, że postęp technologiczny, który miał miejsce do tej pory nie doprowadził do czegoś podobnego oraz prognozy ekspertów popierające tezę, że automatyzacja będzie służyła jako wsparcie człowieka, a nie jego zastępstwo, są argumentami dość solidnymi, aby z optymizmem patrzeć w przyszłość i nie uznawać automatyzacji jako potencjalnego zagrożenia dla ludzkiego pracownika. 

0
Feed

Zostaw komentarz