Lepsze efekty w krótszym czasie. Czterodniowy tydzień pracy to przyszłość dobrze funkcjonującej gospodarki?

Czterodniowy tydzień pracy - jeśli do tej pory nie spotkałeś/aś się z takim pomysłem, możesz uznać, że to strata czasu, która może spowodować jedynie pogorszenie wyników firmy. Po głębszym zastanowieniu i pochyleniu się nad tym tematem, sprawa wygląda jednak zupełnie inaczej. Czy dodatkowy wolny dzień w tygodniu może wprowadzić rewolucję i poprawić funkcjonowanie przedsiębiorstwa? Otóż okazuje się, że jak najbardziej. 

Nie ulega wątpliwości, że każda istniejąca firma jest nastawiona przede wszystkim na zysk. Na początku rozważań nad racjonalnością wprowadzenia czterodniowego tygodnia pracy należy zadać sobie jednak absolutnie podstawowe pytanie: Czy pracodawca płaci swoim podwładnym za czas, jaki spędzili w pracy, czy za efekty, które osiągnęli. Jeżeli to pierwsze, to rzeczywiście takie rozwiązanie nie ma żadnego sensu. 

Bardziej racjonalnym podejściem jest jednak nagradzanie pracowników za to, jaką pracę rzeczywiście wykonali, czyli za realne efekty, a te, jak sama nazwa wskazuje, zależą od ich efektywności. Warto więc próbować różnych metod, aby poprawić ich wyniki. Przykładem świecą nam tu chociażby wielkie zagraniczne koncerny.

Wyłącznie pozytywne efekty

Na efektywność człowieka wpływa wiele czynników: warunki panujące w miejscu pracy, integracja z zespołem, czy wysokość pensji. Należą do nich również forma fizyczna i poziom zmęczenia - właśnie tutaj dochodzimy do sedna sprawy. 

Poświęcenie jednego z pięciu dni w tygodniu na to, aby podwładny odpoczął od żmudnych obowiązków i zajął się rozwojem osobistym może okazać się niezwykle korzystne i sprawić, że w pozostałe cztery dni będzie on bardziej efektywny, wykona tę samą lub nawet większą pracę w krótszym czasie, a na dodatek będzie bardziej zadowolony ze swojego stanowiska, ponieważ poczuje, że pracodawca troszczy się o jego komfort i samopoczucie. 

Czterodniowy tydzień w pracy to rozwiązanie stosowane przez wiele firm na całym świecie, ostatnio szczególnie popularne w Australii i Nowej Zelandii. Za przykład poświęci nam firma Perpetual Guardian, która zajmuje się zarządzaniem nieruchomościami. Przedsiębiorstwo zredukowało tygodniowy czas pracy z 40 do 32 godzin i podzieliło się ze światem efektami tego eksperymentu. 

Okazuje się, że 240 pracowników Perpetual Guardian poprawiło swoją wydajność, zyski w firmie wzrosły, a ludzie są szczęśliwsi ponieważ mogą spędzić więcej czasu z rodziną lub oddając się swoim pasjom. Miriam Marra z University of Reading twierdzi, że póki co wszystkie przykłady wskazują na korzyści tego rozwiązania. Zwiększeniem wydajności wskutek zmniejszenia czasu pracy pochwalił się również japoński oddział Microsoftu - wzrost na poziomie 40% w zamian za wolny piątek po czterech tygodniach. 

54% pracowników pytanych przez Perpetual Guardian to, co zrobiliby z dodatkowym dniem wolnym od pracy wyraziło chęć zrobienia zakupów, 43% poszłoby do kina lub teatru, a 39% do restauracji. Oto kolejna zaleta czterodniowego tygodnia pracy - napędzanie gospodarki. 

Zmniejszenie czasu pracy w firmie wiąże się również ze zmniejszeniem kosztów energii i mniejszą liczbą dojazdów do miejsca pracy, co pomaga środowisku naturalnemu pokonać wszelkie trudności, jakie postawił przed nim XXI wiek. Zanieczyszczenie powietrza w dni wolne od pracy jest oczywiście o wiele niższe. Człowiek, który zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji i wie, że walka o zdrowie naszej planety jest dziś niezwykle ważna, na pewno weźmie pod uwagę również ten czynnik. 

Czy czterodniowy tydzień pracy powinien zostać wprowadzony przez rząd?

Zwyciężyć musi jednak zdrowy rozsądek. Nad wprowadzeniem takiego rozwiązania zastanawia się hiszpański rząd, a wcześniej zgłaszała je brytyjska partia pracy. Czy czterodniowy tydzień pracy powinien zostać wprowadzony odgórnie w gabinetach polityków, czy też powinna to być indywidualna decyzja zarządu firmy? Ta druga opcja wydaje się być o wiele bardziej racjonalna.

Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB zauważył, że wprowadzenie czterodniowego tygodnia pracy przez polityków jest fatalnym pomysłem i może skończyć się jedynie katastrofą. 

- Jeżeli takie pomysły pochodzą od premiera bądź rządu, to jestem sceptyczny [...].  Inna jest natomiast sytuacja, gdy zaproponuje to organizacja, której celem jest wypracowywanie zysku dla akcjonariuszy [...].Taki pomysł staje się absurdem, jeżeli pochodzi od polityków. To może skończyć się jedynie katastrofą - twierdzi Przemysław Kwiecień.

Skrócenie czasu pracy w celu poprawienia wydajności może sprawdzić się wtedy, gdy decyzja zostanie podjęta wyłącznie przez zarząd firmy na poziomie mikroekonomii  i nie zostanie narzucona im przez rząd. Jakikolwiek przymus zwiększa ryzyko niepowodzenia. 

Wprowadzenie takiej zmiany w szeregach firmy musi być bowiem dobrze przemyślane i przynieść korzyść każdej ze stron. Uważamy, że dobre rozwiązania potrafią obronić się same i jeśli się sprawdzą, za przykładem podążą kolejne firmy i wówczas wprowadzenie czterodniowego tygodnia pracy rozpowszechni się w sposób naturalny. To jedyna słuszna droga, aby w pełni wykorzystać potencjał, jaki może dać firmom to rozwiązanie. 

0
Feed

Zostaw komentarz